Nagłówek
wtorek, 26 listopada 2013
[15] Nadchodzi wielka radość! Tadam!
No powiedzcie, kto jeszcze nie wie, że przez cały ten długi post będę się jarać Paranienormalnymi?! :P Tak! Przez CAŁY post :)
Ten dzień będzie tym najlepszym! Po prostu umieram na myśl o tym jaki piękny był dzień 24 listopada 2013 roku :D Najpierw zaczęło się od Formacji Chatelet, ale o tym innym razem, bo teraz będę pisać o Paranienormalnych! Tak więc, pojechałam do Rzeszowa! Jedyne 170km, dwie i pół godziny busem. Swoją drogą nienawidzę tych małych busów :/ Później szybka orientacja w terenie z telefoniczną pomocą z domu ;) I dotarłam do Filharmonii Podkarpackiej! JEJ! Wiecie jakie to piękne? xD No dobra, zacznijmy konkretniej :)
Przecież Ty to wszystko znasz! Program "Żarty się skończyły". W sumie to już ostatnie występy z tym programem, ostatnie zmiany i ogrywanie skeczy, bo w nowym roku szykuje się nowy program ;) Pamiętam jak jeszcze całkiem niedawno pisałam o tym, że "Żarty się skończyły" to nowy program... Jak ten czas leci :) Ale wracając do tematu. Niby program dobrze mi znany, a jednak kilka znaczących zmian było! Przede wszystkim wstęp. Od pierwotnego różni się niemal całkowicie, a od wakacji też jest już zmieniony. Po drugie, skecze! Tak, też są zmienione i niektóre nawet bardzo, co mnie nieźle zdziwiło. Od sierpnia tak dużo się pozmieniało. Wielka zmiana w "Muzeum", skrócony i z innym zakończeniem. W sumie fajnie, puenta świetna, ale tamta wersja też była spoko :) Balcerzak - nareszcie! Nie mogłam się doczekać zmian w sferze rozmowy Jacka z dr. Prozakiem. Jakie było moje zdumienie gdy zaczęli polemizować nad czymś innym niż tylko "ona - tka" to też było, ale mniej. Natomiast "on - ępel" został prawie całkowicie pominięty - szok! Ale jak najbardziej pozytywny! :D Pralnia jest tak idealna i cudowna, że nie trzeba jej zmieniać :) Jedynie stringi z czarnych zostały zmienione na czerwone, ale to chyba już po pierwszym zagraniu. Pamiętam dobrze jak Robert mówił że tych czarnych nie widać na tle jego koszulki :P No i Mariolka! Na szczęście od pierwotnej trochę krótsza :P Ale nie dużo się w niej zmieniło, poza pominięciem pewnych części - nic nie dodali :)
Spełniacie moje marzenia! Mogłabym tutaj jeszcze godzinę pisać o tym jak cudownie było po występie! Mój Boże! Przecudownie! :D I dobrze wszyscy wiedzą, że jeździ się na występy właśnie dla tych krótkich chwil, dla tych kilku słów, spojrzeń i chwili uwagi :) To cudowne jak wiele radości i emocji wprowadzają do mojego życia. Co by było gdybym nie kochała kabaretów?! Chyba umarłabym z nudów! To, że ich poznałam było czymś cudownym :D Z każdym występem jest lepiej, coraz więcej stresu, napięcia i zdenerwowania, ale później jeszcze więcej szczęścia i przepięknych wspomnień! Kocham to! Kocham ich! Mogę to powtarzać wiecznie! ;)
Gdybym mogła coś dla nich zrobić. I mogę! Wszyscy możemy! Szykuje się 10-lecie Paranienormalnych i ponieważ oni szykują na tę okazję coś szczególnego dla nas, my zróbmy coś dla nich! Jeśli jeszcze nie jesteście w FanClubie kabaretu śmiało dołączcie do niego na FB [OFCPNN]. Jeśli już dołączycie do naszej grupy znajdziecie tam wszystkie informacje na temat akcji jakie szykujemy z tej okazji i nie tylko :)
Wreszcie jest okazja aby jakoś się odwdzięczyć. Chciałabym aby byli zaskoczeni i wzruszeni, aby chociaż raz poczuli takie podekscytowanie, jakie czuję ja gdy ich widzę. Nie mogę się już doczekać jubileuszowego koncertu! Wiem, że będzie wyjątkowy :) Trochę się denerwuje, ale... Denerwować to się będę w dzień występu :P Liczę na Waszą pomoc! Razem możemy sprawić, że ich 10-lecie będzie wyjątkowe :)
Jeszcze tylko powtórzę jak ich kocham! Są cudowni i zawsze będę to mówić. Choćby kiedyś zbłądzili, choćby się zmienili, choćby ich skecze przestały być śmieszne, a oni sami zapomnieli co to radość z pracy i wdzięczność fanom. Będę zawsze pamiętać to jacy są teraz i co dla mnie robią. Mam jednak wielką, przeogromną nadzieję, że jednak nigdy się nie zmienią i zawsze będę mogła ich bezwarunkowo uwielbiać! :D
No i mam nadzieję jak najszybciej znów ich zobaczyć! :D :*
poniedziałek, 18 listopada 2013
[14] Jeśli robię coś dla wszystkich, jestem zły?
Mogłabym opisać tutaj to, że byłam na dwóch występach w czasie dwóch ostatnich tygodni i pisać jak było super i że Wam polecam. Tak, ale tego nie zrobię, bo wydaje mi się to nudne. Wspomnę tylko o tym gdzieś pod koniec :)
Na początku zaś napiszę jak bardzo nie mogę doczekać się przyszłego weekendu! :D W końcu zobaczę Paranienormalnych więc pewnie coś tutaj o nich napiszę :) A skoro jesteśmy już przy ich temacie... ;)
Ostatnio zauważam, że wiele osób ma coś do zarzucenia moim ukochanym. Powtarzalność skeczy, dowcipów, błazenadę, wygłupy, wciskanie na siłę jakichś popularnych piosenek czy tekstów, wydarzeń. Ogólnie chyba chodzi o to, że są kabaretem dla mas. I właśnie. Czy to źle? Czy bycie masowym oznacza bycie złym?
Oceńmy to najpierw z bliska. Po pierwsze kabaretom obecnie zarzuca się właśnie masowość i proste żarty, które nie angażują procesów myślowych u widzów (jakie wyszukane słownictwo :P ). Ale popatrzmy na to inaczej. Wymagamy od nich aby byli wyszukani, pomysłowi, żeby przekazywali w swoich skeczach coś więcej. I otrzymujemy takie perełki. Są to skecze, które chwalą ci najbardziej wymagający (u Paranienormalnych np. Poeta). Ale jest ich mało, w porównaniu do innych w całym programie. Czemu? A ilu jest ludzi, którzy potrzebują takich i tylko takich żartów? Niewielu. Dlatego większość programu to skecze dla mas, dla tych którzy przeważają na widowni, dla młodszych, dla tych którzy chcą się po prostu odstresować po ciężkim dniu.
Jasne, nie można przesadzać. Programy kabaretowe nie mogą opierać się tylko na wygłupach, głupich minach, prostych, sprawdzonych żartach i utartych schematach. Trzeba przełamywać bariery, szukać nowych dróg, starać się zaskakiwać widza i używać dowcipów, które nie są przewidywalne i nie wpadają do głowy od tak.
To tak jak ze słodyczami! Pomyślałam, że jest takie dobre porównanie, które może wyjaśnić sprawę kabaretu masowego. No bo, powtarzając moje wcześniejsze pytanie - Czy kabaret dla mas to automatycznie zły kabaret? No jasne, że nie! :D Weźmy na przykład produkcję masową. Lubicie ptasie mleczko? Ja uwielbiam! :D Ale nie każde... Bo powiedzmy taki Wedel, robi pyszne ptasie mleczko i mogę je jeść godzinami, a Tesco... No, wiadomo. I tak samo jest z kabaretami. Kocham Paranienormalnych czy KSMów pomimo tego, że wciąż pokazują się w TV i są świetnymi kabaretami dla mas. Pomimo tego potrafią jednak stworzyć coś cudownego i rozwalić mnie na łopatki ;) Tworzą skecze uniwersalne, które bawią i jednych i drugich, mają pomysły, teksty, wykonanie, energię - czego chcieć więcej?
A właśnie - pokazywanie się w telewizji. To też jest złe? NIE! Gdyby się nie pokazywali, ludzie by ich nie znali, gdyby ich nie znali nie chodzili by na ich występy, a gdyby nie chodzili to byłoby ich mniej, a gdyby było ich mniej rzadziej mogłabym się z nimi widywać, a wtedy to wiadomo - smutek, żal, płacz, depresja i śmierć :P
Jasne, że kabareciarze mogliby żyć bez telewizji, ale niby czemu miałoby tak być? Nie zawsze i nie wszyscy mogą ich regularnie oglądać na żywo. Dlatego czasami warto uśmiechnąć się, chociażby do telewizora, na ich widok wiedząc że grają gdzieś tam specjalnie dla Ciebie! I warto pamiętać też o tych, którzy nie chcą chodzić na kabaret na żywo, z różnych względów. Niech i oni mają okazję aby się pośmiać :D
Nie zdradza się swoich. Wiem, że bronię ich bo są moimi ulubieńcami, ale przecież nie byliby nimi gdyby nie podobało mi się to co robią. A ja nie wielbię wszystkich ;) A jeśli komuś coś się nie podoba, to niech na to nie patrzy, bo po co niepotrzebnie się denerwować ;)
No i tak na koniec tylko wspomnę. Premiera nowego programu Ani Mru Mru - Super :D Skecze trzymają poziom, są naprawdę świetne, miałam niezły ubaw :D
Pielgrzymka do miejsc śmiesznych Neo-Nówki - Dobra, kilka skeczy lepszych, kilka gorszych, kilka cudownych tekstów! Jednak muszę z przykrością stwierdzić, że program, który widziałam wcześniej - The Sejm, był dużo lepszy. Ale no wiecie, Neo-Nówka i Żurek to w końcu Neo-Nówka i Żurek :P
Do zobaczenia następnym razem! Będę jarać się występem PNN XD
niedziela, 27 października 2013
[13] Kabaretowy Lublin
Cześć! Strasznie dawno tu nie pisałam, wybaczcie :( A teraz się jak zwykle tego wszystkiego tyla nazbierało, że nie wiem od czego zacząć! Ech... Jakoś sobie poradzę.
Kilka występów, które pominiemy. Ostatni raz pisałam po Festiwalu Hrabich w Łodzi. Widziałam wtedy dwa dni festiwalu. Oczywiście żeby nic mnie nie ominęło musiałam jechać też na pierwszy dzień :P Na Poznańskim festiwalu obejrzałam program "Co jest śmieszne" - cudeńko, jakby inaczej. Później powtórzyłam sobie program "Gdy powiesz TAK" na Warszawskim festiwalu <3 I jeszcze raz zobaczyłam program "Co jest śmieszne" w Dobroszycach :D Było cudownie! Za nimi wszędzie! <3 Wreszcie i nareszcie widziałam się z Paranienormalnymi! :D Tym razem w Olsztynie :) We wrześniu spotkałam KSMów :D I zakochałam się w nowej fryzurze Marcina <3 Kocham ją! Później doczekałam się występu Limo! Było cudownie zobaczyć ich po 3 latach :P
Zmiana otoczenia i planów. Najważniejszym wydarzeniem jest z pewnością moja przeprowadzka do nowego miasta. Teraz mieszkam sobie i studiuję w Lublinie. Miasto Mruczaków i Smile'ów :) W sumie nawet się z tego cieszę, chociaż wolałabym Wrocław :( Teraz niestety mam zmniejszony dostęp do występów, ograniczony do samego Lublina :( Na szczęście trochę się tutaj dzieje ;)
Pierwsze wydarzenia! Byłam już na Jurkach! Niestety bez aparatu, przywiozę go dopiero w listopadzie. Ale za to siedziałam w pierwszym rzędzie i jestem bardzo zadowolona z tego występu. Bardziej podobał mi się ich program "reżyser", ale ten tez jest bardzo dobry. Kocham gotowanie się Saszy <3 :D
A w planach jest... Kupiłam juz kilka biletów coby mi się nie nudziło w tym Lublinie :) Tak więc pójdę na Neo-Nówkę, premierę nowego programu Mruczaków, Hrabich, Formację Chatelet i jeśli tylko pojawią się Paranienormalni lub KSMy to od razu biegnę po bilety! :D Chyba jakoś ujdzie ten Lublin ;)
A tymczasem w Łodzi. Wczoraj w Łodzi były KSMy -.- To przykre że nie mogłam tam być :( Na szczęście już sie z nimi trochę znam, a w rodzinnym mieście mam swoich wysłanników ;) Wysłałam na występ moją mamę, która poszła do chłopaków i poprosiła ich żeby pogadali ze mną przez telefon. Och! Było cudownie, chociaż nie byłam na samym występie to był to dla mnie niesamowity prezent! Wszyscy byli mega słodcy, każdy po kolei ze mną rozmawiał, nawet pan Jacek Krzynówek! :D Marcin na mnie nakrzyczał, że mnie nie było, że siedzę w jakimś Lublinie. Ale obiecał zorganizować tu występ ;) Jarek pytał o studia i zazdrościł mi akademiku :P Karol miał jakąś głupawkę xD A Michał powiedział żebym za nich wypiła ;) Przy okazji złożyłam jeszcze życzenia Karolowi, bo niedługo ma urodziny. Był dość zaskoczony :) Ogólnie rozmowa wypadła wspaniale, strasznie się cieszę że miałam taką okazję i już nie mogę się doczekać naszego spotkania :D
A więc czekajcie na nowe wieści z Lublina! Pozdrowienia z Lubelskiego ;)
Kilka występów, które pominiemy. Ostatni raz pisałam po Festiwalu Hrabich w Łodzi. Widziałam wtedy dwa dni festiwalu. Oczywiście żeby nic mnie nie ominęło musiałam jechać też na pierwszy dzień :P Na Poznańskim festiwalu obejrzałam program "Co jest śmieszne" - cudeńko, jakby inaczej. Później powtórzyłam sobie program "Gdy powiesz TAK" na Warszawskim festiwalu <3 I jeszcze raz zobaczyłam program "Co jest śmieszne" w Dobroszycach :D Było cudownie! Za nimi wszędzie! <3 Wreszcie i nareszcie widziałam się z Paranienormalnymi! :D Tym razem w Olsztynie :) We wrześniu spotkałam KSMów :D I zakochałam się w nowej fryzurze Marcina <3 Kocham ją! Później doczekałam się występu Limo! Było cudownie zobaczyć ich po 3 latach :P
Zmiana otoczenia i planów. Najważniejszym wydarzeniem jest z pewnością moja przeprowadzka do nowego miasta. Teraz mieszkam sobie i studiuję w Lublinie. Miasto Mruczaków i Smile'ów :) W sumie nawet się z tego cieszę, chociaż wolałabym Wrocław :( Teraz niestety mam zmniejszony dostęp do występów, ograniczony do samego Lublina :( Na szczęście trochę się tutaj dzieje ;)
Pierwsze wydarzenia! Byłam już na Jurkach! Niestety bez aparatu, przywiozę go dopiero w listopadzie. Ale za to siedziałam w pierwszym rzędzie i jestem bardzo zadowolona z tego występu. Bardziej podobał mi się ich program "reżyser", ale ten tez jest bardzo dobry. Kocham gotowanie się Saszy <3 :D
A w planach jest... Kupiłam juz kilka biletów coby mi się nie nudziło w tym Lublinie :) Tak więc pójdę na Neo-Nówkę, premierę nowego programu Mruczaków, Hrabich, Formację Chatelet i jeśli tylko pojawią się Paranienormalni lub KSMy to od razu biegnę po bilety! :D Chyba jakoś ujdzie ten Lublin ;)
A tymczasem w Łodzi. Wczoraj w Łodzi były KSMy -.- To przykre że nie mogłam tam być :( Na szczęście już sie z nimi trochę znam, a w rodzinnym mieście mam swoich wysłanników ;) Wysłałam na występ moją mamę, która poszła do chłopaków i poprosiła ich żeby pogadali ze mną przez telefon. Och! Było cudownie, chociaż nie byłam na samym występie to był to dla mnie niesamowity prezent! Wszyscy byli mega słodcy, każdy po kolei ze mną rozmawiał, nawet pan Jacek Krzynówek! :D Marcin na mnie nakrzyczał, że mnie nie było, że siedzę w jakimś Lublinie. Ale obiecał zorganizować tu występ ;) Jarek pytał o studia i zazdrościł mi akademiku :P Karol miał jakąś głupawkę xD A Michał powiedział żebym za nich wypiła ;) Przy okazji złożyłam jeszcze życzenia Karolowi, bo niedługo ma urodziny. Był dość zaskoczony :) Ogólnie rozmowa wypadła wspaniale, strasznie się cieszę że miałam taką okazję i już nie mogę się doczekać naszego spotkania :D
A więc czekajcie na nowe wieści z Lublina! Pozdrowienia z Lubelskiego ;)
Zdjęcie zrobione przez moją mamę
Łódź 26.10.2013
środa, 10 lipca 2013
[12] Festiwale kabaretu Hrabi
Miesiąc temu byłam pierwszy raz na występie Hrabich. Od
tamtego momentu nie mogę przestać o nich myśleć – są bardzo uzależniający.
Trzy dni szczęścia! W wakacje, od maja do sierpnia, w czterech miastach odbędą
się festiwale kabaretu Hrabi. Jest to trzydniowa impreza, w każdym dniu kabaret
prezentuje swój inny program. Byłam na wszystkich trzech dniach i mogę śmiało
powiedzieć wam, że warto, a nawet trzeba iść! :D
Pierwszy dzień. Program Co jest śmieszne i gościnny występ
kabaretu Adin.Kabaret Adin jak wiadomo bardzo dobry i utalentowany, mistrzowie swojej klasy! Zresztą czego innego można się spodziewać po takim składzie? ;) Program Hrabich pokazuje nam - widzom, co jest dla nas zazwyczaj śmieszne, czego używają kabarety aby nas rozbawiać i pozostawiają nas w lekkim zastanowieniu - jak to jest z tym humorem.
Dzień drugi! Program Lubię to, który jest kompilacją najlepszych i ulubionych skeczy, ale nie zdaniem widzów, a artystów :) Często pojawiają się wpadki, często zapominany jest tekst, jakieś śmiechy zza kulis, gotowanie się na scenie. Tak wiem, to niby nie podobne do Hrabich, a jednak! Ten program ma jedną główną zaletę! Skecze, które tam grają nie są skeczami świeżymi i nie pochodzą z jednego programu. Dlatego też tyle wpadek, potknięć i ciekawych elementów ^_^
Dzień trzeci - najgorszy! Dlaczego najgorszy? Może dlatego, że ze śmiechu brzuch boli wyjątkowo mocno, bo to jest najlepszy program?! Może, ale przede wszystkim dlatego, że to ostatni dzień festiwalu! :( Program Gdy powiesz TAK i gościnny udział Mariusza Lubomskiego. Po pierwsze pan Mariusz! Cudowny głos, piękne utwory, ale niestety gdy go słucham zamykam oczy i oddaję się pięknemu głosowi, bo nie potrafię na niego patrzeć. Jest dla mnie zbyt irytujący w swoich ruchach, przykro. Program Hrabich jak dla mnie przecudowny! Jest to program o weselu. Ten motyw powtarzał się w kabarecie już wiele razy, ale oni pokazali coś nowego. Łapie za serce w każdym momencie, bo nie dość że śmieszny to jeszcze bardzo kontaktywny (jest takie słowo? O_o) z publicznością :D W dodatku jest to program muzyczny więc można posłuchać cudownego głosu Asi jak i Lopeza, Kamola, a nawet Bajera :P Po prostu program idealny!
To był sen. Gdy pierwszy raz zobaczyłam Hrabich to był początek maja tego roku. Nie mogłam uwierzyć jacy są cudowni i jak bardzo różnią się od nawet najlepszych, popularnych kabaretów. Nagle wszystkie pozostałe kabarety spadły o dziesięć pięter w dół znikając gdzieś za nimi! To niesamowite jak odmieniło się moje patrzenie na kabaret. Oczywiście nadal kocham inne kabarety i nigdy nie przestanę! :) Ale Hrabi goszczą teraz regularnie w moim sercu, a ja na ich występach. Od maja do dnia dzisiejszego byłam na czterech występach, a w niedzielę jadę na kolejny ;) Coś pięknego!
Jeśli ktoś z Was nie widział jeszcze tego kabaretu na żywo to naprawdę radzę wam iść na ich występ, bo po nim życie staje się inne ;)
Zdjęcia mojego autorstwa z występu w Łodzi 8 maja 2013.
wtorek, 9 lipca 2013
[11] Nowy początek!
Cześć! Witam ponownie :)
Tym razem w nowym miejscu. Poprzedni blog niestety zacinał się tak intensywnie, że uniemożliwiał mi pisanie i wstawianie zdjęć. Dlatego postanowiłam przenieść bloga na nowy adres, a co ważniejsze do nowej witryny :)
Nic się nie zmienia. Poza tym wszystko będzie tak samo, ale obiecuję tylko pisać nieco częściej. W ostatnim czasie moje kabaretowe poglądy odwróciły się do góry nogami i nagle inne kabarety stały się moją miłością, ale o tym później ;)
Zostało coś z dawnych dni. Przeniosłam na tego bloga kilka poprzednich postów, tych które mi się podobały :P Reszta jest do wglądu pod starym adresem www.kabaretowy.blog.pl :)
Tyle czasu minęło. Za nami już KKD na wakacjach w Szczecinie, jak wam się podobało? Według mnie całkiem fajnie :D Spodziewałam się czegoś gorszego, no ale Limo, Łowcy, Ciach, AMM, KMN, Szarpanina, Zbigniew Zamachowski i inni, których akurat nie pamiętam (przepraszam!). Nie mogło być tak źle :P
No i jeden ze skeczy, który mnie urzekł w tym roku ;)
http://kabaret.tworzymyhistorie.pl/11630_kabaret_limo__wczasy_z_kabaretem_.php
Czekajcie na następny post, ten już niebawem :*
[10] "Szybcy i Śmieszni"
Takie mam zaległości, że chyba wypadałoby wreszcie napisać, co?
Byłam na kilku występach od czasu ostatniego wpisu, ale nie będę się za bardzo na nich skupiać. W ostatnim czasie zdarzyło się bowiem coś dużo ciekawszego!
Premiera roku! 26 marca była premiera nowego DVD Paranienormalnych „Szybcy i Śmieszni”. Nagranie programu odbyło się w Warszawie w Teatrze Polonia 7 grudnia 2012.
W grudniu w Warszawie. Samo nagranie było dla mnie wielkim wydarzeniem z tego powodu, że byłam tam obecna
Wielka premiera! Ponad trzy miesiące później, co jest bardzo krótkim okresem czasu, ukazała się płyta DVD! Ja na szczęście kupiłam ją wcześniej, bo 24
Trochę o płycie. Sam projekt płyty jest cudowny. Kiedy przed premierą oglądałam publikowane zdjęcia okładki nie mogłam oderwać od niej oczu. Stylizacja bardzo przypadła mi do gustu. Wewnątrz utrzymana jest w tej samej konwencji. Całość bardzo fajnie pasuje do wystroju sali podczas nagrania.
Mały minus. Na płycie znajduje się 12 skeczy ze wstępem i dodatki, które trochę mnie zawiodły. Miałam nadzieję na jakieś nagrania powystępowe, coś zza kulis, coś czego nie widzieliśmy. Tym czasem dostaliśmy kilka filmików Kryspina. Bardzo go lubię, nie mogę zaprzeczyć, ale nagrania te widziałam już w internecie, szkoda że nie były to filmy wcześniej niepublikowane.
Coś dla fana! Płyta jest z „książeczką”. Możemy w niej przeczytać o kilku najlepszych postaciach charakterystycznych dla kabaretu, możemy zobaczyć kilka słów o programie oraz podsumowanie pracy od początku aż do teraz. Zdjęcia w książeczce pochodzą z nagrania, trochę szkoda, że przy okazji nowego DVD zabrakło nowej sesji, no ale, jakoś się bez tego obejdziemy
Ponad dwie godziny śmiechu! Całość programu zarejestrowanego i umieszczonego na płycie trwa aż 140 minut! Powiem Wam, że tak długi występ był dość męczący, ale jednocześnie bardzo satysfakcjonujący
Wielki plus płyty? Nie ma na niej żadnych cięć! Nic nie zostało pominięte, usunięte ani poprawione. To tak jakbyście oglądali ten program na żywo… No prawie. Po skończonym występie raczej nie pójdziecie do chłopaków po autografy
Cóż jeszcze mogę powiedzieć. Kupcie tę płytę, bo naprawdę warto. Jest śliczna, program jest śmieszny, chłopaki dają czadu! Jasne większość skeczy możecie zobaczyć w internecie, ale aż szkoda nie mieć jednego egzemplarza u siebie na półce
[9] "One more time" czyli PNN w Toruniu!

Nowy rok, nowy rok! Witajcie w nowym roku! Przeżyliśmy koniec świata i ten rok na pewno będzie wspaniały. Ja chcę tylko tego żeby był tak cudowny jak poprzedni!
Konto występów na rok 2012: 19
Konto występów na rok 2013: 0 (Na razie
Cofnijmy się jeszcze na moment w czasie. 18 listopada 2012, Toruń, występ Paranienormalnych
Coś nowego, dla każdego. O skeczach chyba nie muszę się już rozwodzić. Przez tydzień program dużo się nie zmienił, ale muszę powiedzieć że zmiany były!
Energia w zamian za energię! Oczywiście mój ukochany element, czyli wstęp, był boski! Ta energia chłopaków na wejściu jest… aż brak mi słów. Jest jedyna i niepowtarzalna! Aż chce się zrobić „Łaaaaa!!!” I piszczeć i klaskać ile sił
Chwile warte zapamiętania. Czyli te minuty po występie. I tym razem chłopaki oczywiście zostali z fanami. Rozdawali autografy, robili sobie zdjęcia, jak zawsze pełni energii i ze wspaniałymi pomysłami na pozowanie. Ja przy okazji czekania na swoja kolej poznałam jednego z członków Fanklubu Paranienormalnych J Bardzo mi miło, dziękuję, do zobaczenia kolejnym razem.
12.01.2013 – Nie mogę się nie przyznać, że ten post miał być opublikowany już 2 stycznia! Ale ciągle jakoś to odkładałam
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















